To co rodziców najbardziej niepokoi w pierwszych dniach życia dziecka to pielęgnacja „kikuta pępowiny”, potocznie zwanego pępkiem. Pępek dziecka tuż po urodzenia wygląda dość przerażająco i rodzice często zakładają, że skoro tak wygląda, na pewno też musi być dla dziecka bolesny….
Musze przyznać , że na początku swojej pracy zawodowej mnie również ciężko było pozbyć się tego wrażenia.. Podczas badania noworodka, którego elementem jest sprawdzanie jak pępek się goi, musze zdecydowanie go odchylić, obejrzeć z każdej strony i ocenić czy jest prawidłowo myty oraz czy ewentualnie nie dochodzi do jakiegoś zakażenia. Każdy na początku robi to bardzo powoli i z pewnym strachem czy na pewno go nie urwie, jednakże z czasem nabiera się wprawy. Rada dla każdego początkującego rodzica – z pępkiem trzeba obchodzić sie delikatnie, ale zdecydowanie. W przeciwnym przypadku, mała jest szansa, że uda nam się go właściwie domyć. Dzięki tej wiedzy, jak już musiałam myć Teosiowy pępek, to nie miałam z tym najmniejszego problemu, bo wiedziałam, że nie tak łatwo jest cokolwiek zepsuć 😉
Rodzice często martwią się, że manipulowanie pępkiem, przy jego dokładnym myciu, bardzo boli dziecko, ponieważ najczęściej płaczę ono w trakcie takiej pielęgnacji. Wrażenie to jest całkowicie błędne, bowiem pępek dziecka nie jest unerwiony, a jego płacz wynika z reakcji na wodę, którą używamy do mycia. My na szczęście nie mieliśmy takiego problemu, gdyż Teo uwielbia każdą wodę, niezależnie od tego, czy jest ona ciepła, czy też letnia. Niektóre dzieci jednak muszą się przyzwyczaić do kontaktu z wodą i na początku naturalną reakcją na jakikolwiek kontakt z nią może być płacz. W takiej sytuacji, jedyne co możemy zrobić, to spróbować zmienić temperaturę wody, którą używamy do mycia, tj. delikatnie zwiększyć jej temperaturę, bądź obniżyć.
Standardów Polskiego Towarzystwa Neonatologicznego pielęgnacja kikuta pępowiny powinna polegać na jego przemywaniu raz dziennie zwilżonym w wodzie czystym gazikiem, a następnie osuszeniem go.
My myliśmy kikut wg zaleceń szpitala w którym pracuje, tj.: bierzemy trzy jałowe gaziki, dwa moczymy w wodzie i na jeden z nich nakładamy mydło (najlepiej szare mydło lub inne przeznaczone do pielęgnacji noworodków). Najpierw dokładnie myjemy calą okolice kikuta gazikiem z mydłem, następnie przecieramy mokrym gazikiem i na koniec wycieramy suchym. Czynności powtarzamy przy każdej zmianie pieluszki, czyli około 8 razy dziennie. Stosowanie alkoholu czy innych barwników odkażających jest niewskazane. Ważne jest też, żeby pępek i jego okolice mogły oddychać, dlatego nie zakrywamy pępka pieluszką. My stosowaliśmy dokładnie taką pielęgnację i kikut odpadł równo po 7 dniach. Po odpadnięciu przemywaliśmy jeszcze kilka dni „wnętrze“ pępka w opisany wyżej sposób w cele pozbycia się całej ziarniny. U nas ten proces odbył się bez żadnych problemów, ale musze przyznać że naprawdę się do tego przykładaliśmy i podchodziliśmy zdecydowanie do tej pielęgnacji. Bardzo ważne – gdy pojawia się jakiś problem, np. krwawienie, kikut zaczyna bardzo intensywnie pachnięć albo nie odpada po 15. dobie życia dziecka, to bezwzględnie należy skonsultować się z lekarzem, gdyż źle pielęgnowany pępek może być wrotami bardzo poważnego zakażenia. Żeby nie kończyć takim pesymistycznym akcentem, warto podkreślić, że takie zakażenia są bardzo rzadko i większość rodziców wraz z pojawianiem się kolejnych rodzicielskich wyzwań – szybko zapomina o problemie „pępka“ u nas np. był to trądzik niemowlęcy, ale o tym innym razem…
Leave a Reply