Tekstylia, czyli mam na myśli ubranka i wszystkie „materiałowe rzeczy “O prześcieradłach i rożkach pisałam już w poprzednim punkcie.
Poza tym czymś decydowanie niezbędnym jest zapas dużej
ilości pieluch tetrowych, flanelowych i bambusowych. W naszym przypadku zaczęliśmy od 5 pieluch tetrowych. Już w szpitalu przekonałam się ze jest to zdecydowanie za mało. Im więcej tym lepiej. Mam wrażenie ze nie ma czegoś takiego jak zbyt duża ilość pieluch szczególnie tetrowych. Teo dość dużo ulewa, poza tym nie raz zdarzyło mi się ze podczas przewijania postanowił mnie obsikać. Przydają się także do przykrycia w cieple dni jako prześcieradełko do wózka, generalnie przydają się wszędzie zawsze i do wszystkiego. Ja jeszcze bardzo sobie chwale takie małe pieluszki 30x 30. Na większe ulewanie się nie sprawdzają, ale na te mniejsze już tak 😉
Otulacze i kocyki wg uznania. Teo ma dwa kocyki. Planuje zakup trzeciego, ale przez ostatni miesiąc dwa w zupełności wystarczyły. Otulacz ma cały jeden użyty dopiero kilka razy, bo jak był mniejszy za otulacze służyły nam pieluchy bambusowe.
No i temat rzeka ubranka… Może napisze tylko o tych naprawdę potrzebnych, bo wiadomo ze tych ślicznych joggersow Teo nie potrzebował, ale strojenie Go sprawia mi ogromna radość. Ale na co dzień najbardziej przydatne są body z długim i krótkim rękawem, spodnie najlepiej takie ze stopkami, bo jak to Łukasz mówi po co takiemu małemu dziecku skarpetki. No i trochę ma racje bot e skarpetki wiecznie spadają i wiecznie się gubią, w końcu są takie malutkie (i słodziutkie) I pajacyki, które u nas głownie służą jaka piżama. Bodziaki z mojego doświadczenia jako lekarz i teraz doświadczenia jako matka najlepsze są takie rozpinane, a nie zakładane przez głowę. Chociaż do szpitala. Potem jak już się lepiej ogarnia Maluch można bawiąc się w takie przez głowę, jednak na początek zdecydowanie lepsze rozpinane. I teraz największy problem, ile tego kupić i w jakim rozmiarze. My dostaliśmy dość dużo ubranek po starszych kolegach, więc ja postanowiłam nie kupować za wiele, póki Młody się nie urodzi. Szczególnie ze jego przewidywana masa ciała była 3800 g. Kupiłam kilka rozpinanych „bodziaków “i pajacyków rozmiar 62 a resztę postanowiłam kupić już po urodzeniu się Teo. Teoś ważył 3275 i wszystkie ubranka, które dla niego miałam w szpitalu były za duże ;). Teo urodził się pod koniec marca także w ramach wyprawki znalazły się jeszcze czapeczki i cieplejszy kombinezon.
Karmienie. W pierwszym miesiącu życia dziecka do karmienia generalnie potrzebna jest tylko mama, no ale z tym niestety bywa różnie. Z moich oddziałowych obserwacji wiedziałam ze laktator musi znaleźć się w mojej wyprawce do szpitala. Bardzo częstym problemem w pierwszych dobach po porodzie jest zbyt mała ilość pokarmu w piersiach. Często doradzamy, aby stymulować laktacje zarówno przystawianiem malucha do piersi a pomiędzy karmieniami dziecka stymulować laktacje laktatorem. Jak się później okazało u mnie problem był zupełnie w druga stronę. Ja w drugiej dobie miałam nawał i potrzebowałam laktatora do odciągania pokarmu, bo było go zbyt dużo. Dlatego uważam ze laktator od początku jest niezbędny. Warto tez od razu zaopatrzyć się w torebki/pojemniki do mrożenia pokarmu, aby podczas nawału nie zmarnować nadmiaru mleka. U nas od początku też były w użyciu butelki. Bardzo ważne było dla mnie zęby Teo potrafił jeść smoczkiem. Dzięki temu teraz gdy potrzebuje coś załatwić to nie muszę Go ciągać wszędzie ze sobą i wiem ze pod moja nieobecność Teo nie będzie głodny.
Elementy spacerowo- wyjściowe, czyli głownie dwie rzeczy: fotelik samochodowy i wózek. O tym jaki fotelik powinien być można napisać książkę. Dla najważniejsze, żeby posiadał wszystkie możliwe testy bezpieczeństwa i był odpowiednio przystosowany do mojego samochodu.
Wózek – kolejny temat rzeka. Konsultowałam się chyba w tej sprawie ze wszystkim znajomymi i każdy mówił to samo: „wózek z gondolą kup używany albo najlepiej pożycz od kogoś, a zainwestuj w dobra spacerówkę”’. Jak mówili tak zrobiliśmy. Wózek z gondolą pożyczyliśmy, a porządnej spacerówki poszukujemy . Do wózka dokupiliśmy moskitierę. Jest to niewielki koszt około 15 zł, a naprawdę nam się przydaje.
Z gadżetów które dostaliśmy i bardzo nam się przydały, ale nie były one niezbędne to:
- Podgrzewacz do butelek
- Kosz na brudne pieluchy
- Niania elektroniczna z kamerą
Leave a Reply